niedziela, 15 września 2013

Pierwsza konfrontacja z liryką

Gdy byłem na wojnie w Wietnamie
Myślałem że nie może nic gorszego już być
Gdyż zostawiła na mnie swe znamię
I nauczyła jak żyć
Ginął człowiek za człowiekiem
Niczym pnie ścinane przez drwali
I zamknąłem swą powiekę
Gdy wszystko wokół się wali
I ja tak pod ostrzałem
Gdy nie zostało już nic
Bo straciłem wszystko co miałem
Dałem się wcisnąć w ten pic
Pic taki okrutny i zły
Że Wietnam to przy tym jest bajką
I w oczach kręcą się łzy
I tłucze się samo jajko
Bo to jest straszne i złe
Po latach wyczekiwania
Nie mogę sięgnąć Cię
Gdyż nie może dojść do spotkania
Ciebie i mnie



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz