sobota, 4 lutego 2012

Trochę insza sprawa. Spotkanie.

- Stój – powiedział Garen Baffing syn Gordona Baffinga – wiedz, że stoisz przed twoim panem, Księciem Garenem, synem Króla Frankońskiego Gordona z rodu Baffingów.
- Nie posraj się tymi tytułami śmieciu – odpowiedział pogardliwie Maxim Revold.
- Jak śmiesz gnido, zaraz poczujesz zimno stali na swojej szyi.
- Doprawdy? Nie wiedziałem że Baffingowie mają takie wielkie jaja.
- Pożałujesz. – powiedział Garen dobywając miecz z pochwy – Straż! Brać go!.
- Wiesz w ogóle komu grozisz?
- Z głupcem który wyzywa księcia i który zaraz umrze.
- Wiesz co to jest wilkołak?
- Kpisz sobie? Pewnie że wiem gnido. – Garen zaczął się co raz bardziej wściekać.
- Abstrahując od tematu, czemu grozisz mi mieczem, a nie magią? Czyżbyś był za mało zdolny do opanowania magii?
Garen nie wytrzymał, stal świsnęła w powietrzu. Maxim zręcznie uniknął ciosu co jeszcze bardziej zdenerwowało Garena. Garen zastanawiał się czemu straż się nie przybyła, ale w ogóle nie myślał. Jest Baffinigiem, władcą Frankonii, a tu nagle jakiś pedaluch tak się do niego odzywa. Maxim natomiast cały czas był czujny. Widział wściekłość w oczach Garena. Jego podstęp szedł zgodnie z planem. Podłożył się pod miecz. Stal przeszyła mu ramię. Padł na ziemię.
- Teraz też jesteś taki mądry? – zaczął Garen.
- Powiedz mi Książe, co ty tak naprawdę wiesz o wilkołakach.
- Co to ma do rzeczy?
- Jestem Maxim Revold, jeśli wiesz co to imię oznacza.
- Mam się przestraszyć wieśniackiego imienia wilkołaka pedałka z Doliny?
- Czego was uczą w szkole? Słyszałeś o Pierwszych Likantropach?
- Nie, a co to ma do rzeczy?
- Nie dziwię się… Po upadku Theobena w 1476 roku zaczęliście tuszować nasze istnienie. Pierwszy król germanów, Theon, gdy pokonał Lopeza i Loperigów natknął się na nas. Na nich. Nieważne. Na wilkołaki. Mój wuj Fedor Revold obiecał mu że nie naruszy granic jego królestwa. Theon zaś obiecał mu że nie naruszy granic wilkołaków. Pokój trwał pięćset lat do póki do póty władcami byli Wielcy Germanie, potem wy nędzni buntownicy zdradziliście seniorów i pokonaliście ich. Twój ród należy do jednych z najnędzniejszych. 50 lat władzy i szemrana moc magiczna czyni cię potężnym? Nie. Jeden z lordów Sarringów, Kogor Dessaing zaatakował dolinę, a wielu innych lordów go poparło. Kogor zginął, a jego armia poległa. Kto załatwił pokój? Nie synowie Kogora, nie. Był to Vorbund. Synowie Kogora szybko zaczęli tuszować tą sprawę jakoby ich ojca dopadli nieumarli i wilkołaki. Nie wspomnieli o tym że Fedor poprowadził do boju pięciuset wojowników wilkołaków i pół wilkołaków wysokiego rodu przeciwko pięćdziesięciu tysiącom germańskich rycerzy i czarodziei. Myślałem, że chociaż królowie będą wiedzieć kim są Wilkołaki Wysokiego rodu.
Garen zamarł w ciszy. Słyszał kiedyś tę historię od nadwornego czarodzieja z Vorsgardu. Myślał że bajeczka o wilkołakach służy wyłącznie do straszenia małych dzieci. Od swojego ojca słyszał również nazwisko Revold.
- Możesz już srać w gacie – kontynuował Maxim podnosząc się z ziemi, jego rana była kompletnie wyleczona – no już użyj swoje magiczne sztuczki, zobaczymy czy Wilk jeszcze potrafi sobie poradzić z czarodziejem.
Garen jeszcze bardziej zamarł… Wilk… o tym gościu na pewno słyszał i to nie raz. Maxim zaczął się przemieniać w wilkołaka, a Garen zaczął trząść się jak małe dziecko.
- Teraz też mi pogrozisz tym swoim mieczykiem? Przekaż swojemu ojczulkowi że Wilk, Maxim Revold i Młode Wilki już są, nie oszczędzimy nikogo, zabijemy każdego, spalimy każdy dom. Powiedz że pięć tysięcy Młodych Wilków kręci się po jego kraju, że pięćdziesięciu jest w stolicy, a pięciu jest w gwardii królewskiej. Powiedz że może już srać w gacie, bo wilkołaki spłacają długi. Powiedz że Thero Revold i Huben Urtan ruszają na wojnę. Wasze ziemie zostaną utopione w waszej krwi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz